facebook

Św. Maksymilan Maria Kolbe a Masoneria

75 lat temu, 14 sierpnia 1941 roku, w niemieckim obozie Auschwitz zmarł męczeńską śmiercią św. Maksymilian Kolbe, franciszkanin, misjonarz, założyciel klasztorów w Niepokalanowie i Nagasaki, redaktor katolickich pism. W 1982 roku kanonizowany przez papieża Jana Pawła II.

Warto przy okazji zwrócić uwagę na inicjatywę Maksymiliana Kolbe stworzenia oporu wobec panoszącej się w w latach 20-stych XX wieku masonerii. 

W roku 1917 masoneria na całym świecie obchodziła okrągły jubileusz dwustulecia istnienia organizacji. Wydarzenie to świętowali również wolnomularze w Rzymie, gdzie godność wielkiego mistrza sprawował w tym czasie dawny burmistrz miasta Ernesto Nathan, o którym Benedetto Croce wspominał, iż „był to człowiek godny najwyższego szacunki (uomo degnissimo)”. Obchody te połączono z uroczystościami rocznicowymi ku czci Giordano Bruna. Wtedy to miało miejsce wydarzenie, które bez wątpienia znacząco zaważyło na całym dalszym życiu młodego studenta teologii z Polski. Masoneria włoska w połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku połączyła się w będący związkiem wszystkich lóż Wielki Wschód Włoch. Zawsze wykazywała ona ogromną dążność do zjednoczenia licznych państewek włoskich w jedną całość. „Wielki Wschód występował jako spadkobierca i kontynuator i idei Garibaldiego i Mazziniego; jego przywódcy jak Adrian Lemni, Ernesto Nathan, Lodovico Frapolli, Giorgio Tamaio, Timateo Riboli chlubili się tym że są ‚naśladowcami, uczniami i następcami’ tych dwu postaci, zaś w jego szeregach znaleźli się ich dawni towarzysze walk, jak Antonio Saffi czy Luigi Castelazzo” – pisał Ludwik Hass. Jedną z istotnych przeszkód stojących na drodze scalenia półwyspu w jeden twór państwowy stanowiło znajdujące się w jego centrum autonomiczne Państwo Kościelne. Przy takim podejściu do sprawy jedyna drogą do zjednoczenia Włoch musiała prowadzić poprzez walkę i w konsekwencji tego całkowite zniszczenie katolicyzmu. W październiku 1917 roku na ulicach Wiecznego Miasta zorganizowano regularną demonstrację pod znakiem Szatana. Jej uczestnicy niejako w reakcji na katolicyzm głosili otwarcie, że ukoronowaniem ich działań ma być panowanie diabła, a zwłaszcza jego panowanie na Watykanie. W trakcie jej trwania rozwinięto czarny sztandar giordano-brunistów przedstawiający postać Archanioła Michała, uchwyconą szponami Lucypera i powaloną na ziemię. Na jednym z transparentów widniał napis postulujący w formie imperatywu: „Szatan musi zapanować w Watykanie a papież będzie jego sługą”. Potężne demonstracje antykatolickie zrobiły ogromne wrażenie na młodym Maksymilianie.  André Frossard pisał o Maksymilianie „Tak jak święty Franciszek z Asyżu wyruszył nawrócić sułtana tureckiego, on prosi przełożonego o zgodę na nawrócenie wielkiego mistrza masonów, którzy hałasują wokół Watykanu, powiewając ognistymi sztandarami, na których smok zwycięża Świętego Michała Archanioła, co ma wróżyć papieżom już pozbawionym władzy doczesnej bliską utratę władzy duchowej”. W odpowiedzi na, jak pisał o. Kolbe: „coraz to bardziej jawne poczynania masonów i innych wrogów Kościoła Chrystusowego w samej stolicy chrześcijaństwa” 16 października 1917 roku siedmiu kleryków Międzynarodowego Kolegium Franciszkańskiego „Seraphicum” przy Via S. Teodoro 41F w Rzymie zawiązało pod przewodnictwem brata Maksymiliana związek „Militia Immaculatae” (znany u nas pod swoją polską nazwą – Rycerstwo Niepokalanej lub też Milicja Niepokalanej). Członkowie tego stowarzyszenia poświęcili się w całości i bezwarunkowo Niepokalanej Dziewicy. Podkreślał to bardzo mocno jego założyciel pisząc, że: „Pierwszych członków łączyło jedynie mniej więcej wyraźne pragnienie całkowitego poświęcenia się Niepokalanej jako narzędzie w Jej niepokalanych rękach dla ratowania dusz (zwłaszcza masonów) i dla ich uświęcenia”. Jak wspominała później s. Szczęsna Sulatycka, Maksymilian Ma Kolbe mocno podkreślał, iż „Milicja nie jest jakąś organizacją, ale ruchem, który ma pociągnąć masy wyrywając je szatanowi”. Klerycy uzyskali od rektora kolegium o. Stefana Ignudiego zgodę i aprobatę dla swojego przedsięwzięcia. Było to tym łatwiejsze, że znany był on z tego, iż zawsze mocno starał się uwrażliwiać swoich wychowanków na zagrożenia płynące ze strony ideologii masońskiej. Opracowany przez brata Maksymiliana statut Milicji jako podstawowy cel członków wymieniał: „staranie się o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków itd., a najbardziej masonów, oraz uświęcenie wszystkich pod opieką i za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej”. Bardzo mocno wziął sobie tą intencję do serca stąd też odprawiając dnia 28 kwietnia 1918 roku drugą w swym życiu mszę świętą czyni to właśnie w intencji o nawrócenie schizmatyków, akatolików, masonów itd. Cel ten podkreślany jest w różnych jego pismach wielokrotnie. W liście do o. Wincentego Borunia Maksymilian pisze: „M.I. stara się o nawrócenie wszystkich, którzy nawrócenia potrzebują, z masonerią na czele, i o uświęcenie wszystkich i każdego z osobna, co są i będą kiedykolwiek i gdziekolwiek”. W innym miejscu zaznacza on: „Naszym pierwszorzędnym celem jest zawsze nawrócenie i uświęcenie dusz, czyli zdobycie ich dla Niepokalanej, miłość ku wszelkim duszom, nawet Żydów, masonów i heretyków itp.” Służyć temu miało codzienne odmawianie aktu strzelistego do Niepokalanej, gdyż jak pisał Maksymilian Ma Kolbe o członkach Rycerstwa: „Stając się w ten sposób narzędziem w ręku Niepokalanej, co dzień gorącym westchnieniem modlą się do Niej słowami, które sama na Cudownym Medaliku objawiła: ‚O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy’, a pomni i na tych, których zbawienia pragną, dodają: ‚i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami’”.

Drukuj

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *