facebook

Widziane z Filadelfii – nadesłał Paul Swallow

Wybory w USA za nami. Obstawiałem minimalną przewagę Hilary, jednak górę wziął Donald. Co prawda w USA system wyborczy działa nieco inaczej niż w Polsce (głosy elektorskie), stąd może i mój błąd w prognozach. Tak czy siak – trzeba uszanować decyzję wyborców, pomimo, że nie podoba mi się ona. Jak dla mnie jest to zbyt mocny „zakręt w prawo”, ku rządom elit biznesowych, które nie liczą się chociażby z kosztami środowiskowymi (wszak Republikanie twierdzą chociażby, że nie istnieje problem „globalnego ocieplenia”) oraz ku konserwatyzmowi.

Od kilku dni na ulicach tysiące ludzi, którzy protestują swoje niezadowolenie z wyniku wyborów. Od początku uważałem, że zarówno Hilary jak i Donald, to nie są osoby godne nawet nominacji na prezydenta. Nie mniej jednak, nie zamierzam sobie za bardzo głowy zaprzątać amerykańską polityką. Wychowałem się w świecie innych wartości i zasad, być może dlatego nie do końca potrafię pogodzić się z tym amerykańskim – jakże konsumpcyjnym i marnotrawczym – stylem życia. Obecnie, gdy Trump oficjalnie wybory zwyciężył nagle zaczął mówić innym tonem. Przestał atakować, przestał robić „show”, przestał opowiadać te bzdury o budowaniu muru na granicy z Meksykiem. Zaczął całkiem rozsądnie mówić. Problem jednak pojawił się inny – swoimi przedwyborczymi hasłami obudził w wielu amerykańskich nacjonalistach „złe demony”, gdyż ci ludzie uwierzyli, że nagle z USA wydalone zostanie 11 milionów ludzi, nagle Ameryka stanie się „great again”. W zaledwie te 3 dni mówi się o całej masie słownych napaści Amerykanów na innych Amerykanów – czarnoskórych, Meksykanów i innych „odróżniających się” wyglądałem od typowych białasów.

Ludzie Ci są atakowani za sam wygląd, słyszą hasła „co ty tu jeszcze robisz? Donald Trump wygrał, pakuj się już”!. To jest straszne. W wielu ludziach ten człowiek rozbudził złe demony, taką niszczycielską siłę, nad którą teraz sam będzie miał problem zapanować. Myślę, że w czasie ta niszczycielska siła obróci się przeciwko niemu, gdy okaże się, że on wcale tych przedwyborczych obietnic spełnić nie zamierza ani nie będzie w stanie. W mojej opinii jest to takie igranie z „ciemnymi siłami” i o ile w kampanii mu to pomogło, o tyle na dłuższą metę sam stanie się ofiarą tych „sił”. Co do przebiegu samej kampanii, to również jestem zszokowany. To była kampania nastawiona na dyskredytację przeciwnika. Nie na promowanie siebie i argumenty na własną korzyść. Osobiście nienawidzę czegoś takiego. Można sięgać po porównania, by podkreślić proponowane zmiany i różnice, ale nie sprowadzić kampanię do brutalnego atakowania przeciwnika. Choć bliższe mi są ideały liberalne, o tyle miałem dość reklam Hilary, których było o wiele więcej niż reklam Trumpa, a w swoich reklamach pokazywała nawet kalekie dzieci, używając ich jako „ofiar”, które Trump poniża itd. To było żałosne, niesmaczne, nieetyczne. Cieszę się niezmiernie, że wybory minęły, bo samych reklam w radio i telewizji była taka masa, że zwymiotować można było. Poszedł na ten cel rekordowy budżet. Demokraci wszak starali się nie tylko wybory wygrać, ale obsadzić także swoimi ludźmi tutejszy rząd. Porażka jednak była na całej linii i utracili wszystko. Uważam, że w dużej mierze jest to wina tego, że Hilary była kiepskim kandydatem na prezydenta i to pod każdym względem. To osoba bez charyzmy. Wleką się za nią różne smrody związane z fundacją, e-mailami itd. Ale też zaznaczyć trzeba, że – wbrew pozorom – amerykańskie społeczeństwo nie jest zbyt liberalne, przez co wielu ludziom tutaj w głowie się nie mieści, by kobieta mogła zostać prezydentem! To co tutaj obserwuję, to nie jest Ameryka jaką chciałbym zapamiętać. To nigdy też nie była Ameryka, jaką sobie wyobrażałem z opowiadań i filmów…Nie dzieje się dobrze. Norma jest normą i zarówno to, co jest poniżej normy, jak i to co jest powyżej normy jest już „odchyleniem”, a to odchylenie osiągnęło duże rozmiary i to w obydwu kierunkach.

Drukuj

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *