facebook

Brexit – „No deal”

Negocjacje Londynu z Brukselą wchodzą w kluczową fazę, której końcem ma być ostateczne wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej 19 marca 2019 r. Jak pokazują ostatnie miesiące Brexit jest procesem nie tylko złożonym, ale wciąż nieprzewidywalnym w odniesieniu do ostatecznych warunków „rozwodu”.

By zmieścić się w harmonogramie negocjacji, UE i Wielka Brytania powinny jesienią podpisać umowę o wystąpieniu wraz z polityczną deklaracją o przyszłych relacjach. Najbliższy oficjalny szczyt UE wyznaczony został na 18 października, Michel Barnier wspominał jednak, że negocjacje mogą przedłużyć się do końca listopada. Pod koniec września Rada Europejska zbiera się na nieformalnym szczycie w Salzburgu. Downing Street utrzymuje, że premier May usłyszała od austriackiego kanclerza, iż przewodnicząca UE Austria zgadza się umieścić brexit na agendzie. Jednak oficjalne decyzje co do tematów, które zostaną poruszone, mają zapaść na początku września.

  • Zgodnie z artykułem 50 Traktatu o Wystąpieniu z UE Wielka Brytania przestanie być stroną unijnych traktatów o północy 30 marca 2019. Data ta jest także zapisana w brytyjskiej Ustawie o wystąpieniu z UE.
  • Prezes Banku Anglii uznał ryzyko wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez zawarcia porozumienia za „niekomfortowo wysokie”.
  • Przed rosnącym prawdopodobieństwem no deal brexit ostrzegają też ministrowie, choć kancelaria premier May nadal jest pewna, że można doprowadzić do „dobrego porozumienia”.
  • Coraz więcej firm informuje o przenoszeniu operacji, jednak największym zagrożeniem dla Wielkiej Brytanii jest relokacja kapitału na kontynent.
  • Firmy zaczynają gromadzić zapasy, a Bruksela rozważa ustępstwa ws. granicy.

Rosnące prawdopodobieństwo „no deal” obniża kurs funta

Mark Carney, prezes Banku Anglii, powiedział radiu BBC, że no deal brexit jest „wysoce niepożądany” i „na pewno” doprowadziłby do czasowych „zakłóceń w handlu i podwyżek cen”. Dodał jednak, że Bank Anglii robi wszystko, by jak najlepiej przygotować sektor finansowy na taką ewentualność. Dzień wcześniej Komitet Polityki Monetarnej Banku Anglii jednomyślnie zdecydował o podniesieniu podstawowych stóp procentowych do 0,75 proc. Carney uzasadniał tę decyzję przejściowością zmniejszonego wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale 2018. Choć dalsze podwyżki stóp w tym roku nie są wykluczone, to napięcia w handlu międzynarodowym i niepewność związana z brexitem mogą je zatrzymać.

O zwiększeniu się szans na brexit bez porozumienia „do 60 proc.” mówił Sunday Times minister handlu międzynarodowego. Zdaniem Liama Foxa Michel Barnier odrzucił brytyjskie propozycje tylko dlatego, że „nikt nigdy wcześniej czegoś takiego nie robił”. Fox przestrzegł też Komisję Europejską przed postawieniem na „teologiczną obsesję” i „czystość ideologiczną” zamiast rozwiązań pragmatycznych.

Także szef dyplomacji, Jeremy Hunt, ostrzega, że ryzyko brexitu bez porozumienia „zwiększa się z każdym dniem”. W wywiadzie dla Evening Standard Hunt przestrzegł przed „przypadkowym brakiem porozumienia”, jeśli mimo deklaracji Komisja Europejska nie złagodzi swojego stanowiska. Po serii wizyt w europejskich stolicach Hunt zaapelował do Francji i Niemiec, by wpłynęły na KE. Jako nowy minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę na geopolityczne konsekwencje „kryzysu zaufania” między Wielką Brytanią a UE, jeśli do porozumienia nie dojdzie.

W środę 8 sierpnia kurs funta do dolara i euro osiągnął najniższy poziom od października ubiegłego roku. Według ekspertów sygnalizuje to zabezpieczanie się inwestorów przed ryzykiem no deal brexit. „W tej chwili brakuje konkretnych informacji, niepewność jest duża, a to nie jest dobre” – powiedział Bloombergowi Jordan Rochester, analityk Nomura International.

Sektor finansowy małymi krokami przenosi się na kontynent

Według Press Association Bank Nomura poinformował listownie swoich klientów z UE, że przygotowuje się na przeniesienia operacji do Frankfurtu „na wypadek twardego brexitu” i utraty paszportu i tym samym dostępu do rynku UE. Do Madrytu 50 etatów ma też przenieść Credit Suisse, o czym poinformował Bloomberg.

Także do Frankfurtu połowę działalności rozliczeniowej w euro przenosi z Londynu Deutsche Bank. Financial Times pisze, że mają to być głównie transakcje niskiego ryzyka i transfer nie oznacza redukcji etatów w Londynie. Jednak coraz więcej finansistów prawdziwe ryzyko dla angielskiego City widzi nie w fizycznym przenoszeniu działalności, ale w transferze kapitału na kontynent. Według Financial Times zaniepokojenie to podziela kanclerz Philip Hammond.

Brytyjskie ministerstwo skarbu i brytyjska komisja nadzoru finansowego (Financial Conduct Authority) przygotowują tymczasowe przepisy umożliwiające europejskim firmom sektora finansowego dalszy dostęp do brytyjskiego rynku nawet w przypadku braku porozumienia. City of London jest jednak według relacji City AM zaniepokojone, że podobne prace nie rozpoczęły się po stronie unijnej. W razie no deal brexit nie wejdzie w życie okres przejściowy i brytyjskie firmy z dnia na dzień mogą utracić „paszporty” umożliwiające im działalność na terenie UE.

Wbrew oczekiwaniom opinia publiczna nie została poinformowana o efektach spotkania premier Theresy May z prezydentem Francji Emanuelem Macronem. Paryż odwiedziło także oddzielnie kilku brytyjskich ministrów, co pokazuje, jak bardzo Wielka Brytania liczy na pomoc Paryża w sprawie dalszego dostępu swojego sektora finansowego do rynku UE.

Plany firm na wypadek braku porozumienia

Konkretne informacje o planach gromadzenia zapasów leków potwierdzają firmy farmaceutyczne, a producenci żywności wyliczają, ile czasu Wielka Brytania poradzi sobie bez dostaw z kontynentu.

Pracownik francuskiej firmy farmaceutycznej Sanofi potwierdził WSJ gromadzenie sześciomiesięcznych zapasów leków na wypadek no deal. Także dyrektor Astra-Zeneca na początku tygodnia poinformował, że firma przeprowadza testy dostępności produkowanych przez siebie leków w różnych wariantach porozumienia w sprawie brexitu.

Związek rolników (National Farmers’ Union) poinformował, że w razie odcięcia dostaw w dniu brexitu, do 7 sierpnia 2019 roku w Wielkiej Brytanii zabraknie żywności. Sensacyjnie brzmiąca informacja miała na celu zwrócenie uwagi na problem z przewozem produktów rolno-spożywczych przez postbrexitową granicę. O dostawy świeżych produktów martwi się także British Sandwich Association oraz dyrektor Arla Foods, podkreślający, że 16 proc. konsumowanego w UK nabiału z eksportu pochodzi w 98 proc. z terenu UE.

Na zatory w pobliżu przejść granicznych przygotowują się władze lokalne w Kencie. Według raportu Rady Hrabstwa Kent rząd nie będzie w stanie przygotować odpowiedniej liczby miejsc parkingowych do 2023 roku. Zamiast tego na parking dla ciężarówek miałyby zostać wydzielone cztery pasy autostrady M20. Władze miasta Dover ostrzegają ponadto, że brakuje miejsca do przeprowadzania inspekcji granicznych. Rząd podkreśla jednak, że nie przygotowuje dodatkowych obiektów, ponieważ cały czas stara się o porozumienie gwarantujące „handel bez dodatkowych zakłóceń”.

Unia Europejska gotowa do ustępstw

Dla Unii Europejskiej zawarcie porozumienia o wystąpieniu Wielkiej Brytanii jest priorytetem. Financial Times podaje, że Komisja rozważa kompromisy z Wielką Brytanią w dwóch nierozstrzygniętych dotąd obszarach: deklaracji o przyszłych relacjach i granicy północnoirlandzkiej.

Polityczna deklaracja o kształcie przyszłych relacji, która ma towarzyszyć umowie o wystąpieniu z UE, ma według źródeł gazety w Brukseli, przyjąć ogólnikową formę, by pomóc Theresie May przeprowadzić porozumienie w sprawie brexitu przez parlament brytyjski. Deklaracja ta ma być punktem wyjścia do negocjacji właściwej umowy o dalszych relacjach, które rozpoczną się, gdy Wielka Brytania oficjalnie znajdzie się poza wspólnotą.

Komisja Europejska rozważa też ustępstwa w sprawie utrzymania otwartej granicy między Republiką Irlandii a Irlandią Północną, nawet gdyby nowej umowy o przyszłych relacjach nie udało się wynegocjować do zakończenia okresu przejściowego. Według Financial Timesa KE ma zaproponować ograniczenie roli Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i przeprowadzenie kontroli w Irlandii Północnej przez UE. Pierwotna wersja tekstu zakładała możliwość dogłębnej ingerencji UE w prowincji, która jest i pozostać ma częścią Zjednoczonego Królestwa.

Irlandia Północna stanowi potencjalny punkt zapalny, także dlatego, że od 19 miesięcy nie ma regionalnego rządu i nie widać końca konfliktu między Sinn Fein a Demokratyczną Partią Unionistyczną, która  jest oparciem dla rządu Theresy May w Londynie. Władze Republiki Irlandii i Wielkiej Brytanii zapowiedziały na jesień kolejne rozmowy o przywróceniu funkcjonowania egzekutywy i parlamentu. Choć spór dotyczy wewnętrznych spraw prowincji, to cieniem kładzie się na nim fakt, że Porozumienie Wielkopiątkowe przewiduje możliwość organizacji referendum w sprawie zjednoczenia Irlandii i tym samym oderwania Irlandii Północnej od Zjednoczonego Królestwa i utrzymania jej w Unii Europejskiej. Pomysł referendum coraz silniej popiera Sinn Fein. Na wewnętrzną dynamikę duży wpływ będą miały planowane na październik wybory prezydenckie w Republice Irlandii.

W Partii Konserwatywnej trwa konflikt ws. Białej Księgi

Dla premier Theresy May źródłem największych kłopotów jest jednak nadal jej własna partia. Po serii spotkań z władzami lokalnych struktur May wysłała list do członków Partii Konserwatywnej, w którym obiecuje przywrócenie kontroli nad „granicami, pieniędzmi i prawem” oraz zapewnia, że nie przyjmie propozycji UE, które prowadziłyby do kontynuacji swobodnego przepływu osób lub oderwania Irlandii Północnej od Zjednoczonego Królestwa. W zamian May prosi o poparcie propozycji z Białej Księgi z 12 lipca.

Ustalenia, które doprowadziły do dymisji dwóch kluczowych ministrów, odrzuca m.in. licząca kilkudziesięciu posłów grupa European Research Group. Członkowie tej grupy w regularnych wypowiedziach medialnych przekonują, że to urzędnicy kreują pesymizm wśród dyrektorów przedsiębiorstwa i przerysowują konsekwencje ewentualnego braku porozumienia z UE. Wielu komentatorów wierzy, że ERG szykuje się do odsunięcia premier May od władzy jesienią, gdy ich zdaniem będzie musiała pójść na kolejne ustępstwa wobec UE.

Kilka miesięcy temu lider ERG Jacob Rees-Mogg konsultował swoje ambicje przywódcze z byłym doradcą prezydenta Trumpa Stevem Bannonem. Podczas lipcowej wizyty w Wielkiej Brytanii Bannon – który zapowiedział chęć stworzenia w Europie populistycznej partii prawicowej – publicznie zachęcał byłego ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona do przeciwstawienia się May. Zgodnie z partyjnym regulaminem 48 posłów wystarczy, by doprowadzić do głosowania nad wotum nieufności wobec lidera partii, 155 – by doprowadzić do ogólnopartyjnych wyborów lidera. Według sondażu popularnego wśród torysów portalu ConservativeHome z końca lipca, aż 45 proc. działaczy uważa, że May powinna natychmiast podać się do dymisji.

źródło: https://www.wnp.pl/
Drukuj

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *