facebook

Chiara Luce Badano

BŁ.CHIARA LUCE-JASNE ŚWIATŁO
„Dla Ciebie, Jezu! Jeśli Ty tego chcesz, ja też tego pragnę!”.-Chiara

Mam przed oczyma zdjęcie ślicznej, młodej, promiennie uśmiechniętej dziewczyny. Trudno oderwać od niej wzrok. Jest tak radosna, że choć widać ją tylko na niezbyt wyraźnej fotografii, jej radość udziela się patrzącemu. To Chiara Luce Badano – nowa błogosławiona Kościoła katolickiego. Niespełna dziewiętnastoletnia dziewczyna, która zmarła na nowotwór kości. W pełnym oddaniu i zawierzeniu Jezusowi, kochając Go całym sercem…

Wymodlone dziecko
Chiara urodziła się w 1971 r. w niewielkiej miejscowości Sassello, na północy Włoch. Jej rodzice czekali na nią aż 11 lat – przez ten czas Maria Teresa i Rugero Badano ufnie modlili się do Boga o dar potomstwa. Chiara była radosną dziewczynką, od wczesnych lat wrażliwą na potrzeby innych. Zaskakująca była jej potrzeba dzielenia się z innymi. Kiedy mama poprosiła ją, by przygotowała jakieś zabawki dla ubogich dzieci, Chiara wybrała tylko te, które nie były w żaden sposób uszkodzone czy zużyte. Jeszcze przed przystąpieniem do Pierwszej Komunii św. Chiara uważnie słuchała Słowa Bożego i w wielkim skupieniu uczestniczyła w Eucharystii. Na jedne ze świąt Bożego Narodzenia zaprosiła do domu swoją koleżankę z klasy, której zmarła mama. Prosiła wtedy mamę, by pięknie przygotowała stół – w swoim gościu odnajdywała Chrystusa.

„Ważniejsza jest miłość”
Miłość Chiary do Pana Jezusa widoczna była od wczesnego dzieciństwa. Ta więź, uformowana w prostej pobożnej rodzinie, stała się jeszcze bardziej zażyła, gdy jako dziewięcioletnia dziewczynka poznała Ruch Focolari, założony przez Chiarę Lubich. Przystąpiła do niego wraz z rodzicami, którzy wspominają: „Gdyby zapytano nas, kiedy się pobraliśmy, odpowiedzielibyśmy: Kiedy poznaliśmy ten ideał”. Odtąd cała rodzina uczestniczyła w formacji Ruchu. Kilka lat później okazało się to dla niej wsparciem i ostoją w trudnym czasie choroby i odchodzenia Chiary.
Jako dorastająca dziewczynka Chiara żyje normalnym życiem nastolatki. Ma wielu kolegów i koleżanek, lecz szczególne miejsce w jej sercu zajmują przyjaciele z Ruchu. Równocześnie Chiara znajduje czas, by odwiedzać domy starości, opiekować się chorymi dziadkami czy odwiedzać, za zgodą rodziców, koleżankę chorą na szkarlatynę. Powie o tym: „Uważam, że ważniejsza jest miłość niż strach”.
Chiara kochała ludzi, a szczególnie tych, którzy są daleko od Boga. Gdy pewnego razu mama zapytała ją, czy mówi tym osobom o Bogu, Chiara odpowiedziała, że nie mówi o Nim, lecz chce Go im dawać przez świadectwo życia.

Drugi dom
Angażując się w Ruch Focolari, Chiara pomaga w formacji grupy dzieci. Wspólnota jest jej drugim domem. Prowadzi także korespondencję z Chiarą Lubich, której powierza swoje refleksje, szukając wskazówek w dążeniu do nieba. Jednocześnie ma spore problemy w szkole – pomimo wysiłków nie przechodzi do następnej klasy, choć uczniowie i nauczyciele nie znajdują ku temu wytłumaczenia. Przyjmuje to z bólem, ale stara się odkrywać w tym fakcie Jezusa Opuszczonego, którego chce kochać przez przyjęcie tego upokorzenia. Z wielkim oddaniem pragnie pełnić wolę Pana Boga, choć nierzadko łączy się to z cierpieniem i rezygnacją z własnych planów.

Marzenie
Wielką miłością Chiary są misje. Pragnie kiedyś tam wyjechać. I mimo że nie zrealizowała tego marzenia – po jej śmierci w krajach misyjnych powstają dzieła nazwane jej imieniem. W trakcie choroby Chiara przekazuje na cele misyjne swoje oszczędności, a i po śmierci rodzice znajdują w jej rzeczach pieniądze odłożone dla Afryki.

Nowotwór
Choroba pojawia się nagle – gdy Chiara gra w tenisa, odczuwa dotkliwy ból ramienia. Po licznych badaniach słyszy diagnozę – rak kości. Wyjątkowo złośliwy. Chiara przyjmuje chorobę jako wolę Bożą: „Dla Ciebie, Jezu! Jeśli Ty tego chcesz, ja też tego pragnę!”. Tak przebiega cała jej choroba – bolesne leczenie, chemioterapia, zabiegi. Gdy następuje utrata czucia w nogach, mówi: „Gdybym miała wybierać między możliwością chodzenia a pójściem do nieba, bez wahania wybrałabym pójście do nieba. Teraz interesuje mnie tylko to… Lecz mówię to bardzo ostrożnie, bo ktoś może sobie pomyśleć, że chcę tam pójść, aby przestać cierpieć. Ale tak nie jest. Ja chcę pójść do Jezusa”.
W szpitalu i w domu odwiedza ją wiele osób. Paradoksalnie to one otrzymują od Chiary pocieszenie i nową nadzieję. Chiara nie chce też, by zwiększano jej dawki morfiny, gdyż jedyne, co ma – cierpienie – do końca i świadomie pragnie oddawać Jezusowi. Pozostaje też w jedności z Ruchem przez rozmowy telefoniczne, a łączność satelitarna pozwala jej oglądać kolejne spotkania Ruchu.

Dzień zaślubin
Szczególna więź łączy ją z Chiarą Lubich, która na prośbę Chiary nadaje jej nowe imię: Chiara Luce (Jasne Światło). Taka właśnie jasna i promienna jest Chiara do chwili odejścia. Przygotowuje się na śmierć jak na spotkanie z Oblubieńcem. Nazywa ją dniem zaślubin. Wybiera na swój pogrzeb czytania mszalne i piosenki. Prosi także, by uszyto jej białą sukienkę z czerwoną wstążką. Przed śmiercią potwierdza, że zgadza się na przekazanie swoich rogówek do transplantacji.

W rodzinnej jedności
W odchodzeniu Chiary uczestniczą rodzice, którzy także przyjmują chorobę jedynej córki jako Bożą wolę i towarzyszą Chiarze z zaskakującą dojrzałością. Podczas przygotowania pogrzebu powtarzają słowa-testament, które przed śmiercią pozostawiła im córka: „Mamo, gdy będziesz mnie przygotowywać, powtarzaj stale: teraz Chiara Luce widzi Jezusa”.
Chiara umiera 7 października 1990 r., w niedzielę nad ranem, w święto Matki Bożej Różańcowej. Są przy niej rodzice. Chiara uśmiecha się do taty i ostatnie słowa kieruje do mamy: „Bądź szczęśliwa, bo ja jestem szczęśliwa”.

Post scriptum
Chiara Luce Badano będzie pierwszą przedstawicielką Ruchu Focolari wyniesioną na ołtarze. Jej beatyfikacja odbędzie się 25 września br. w Rzymie. Cudem beatyfikacyjnym stało się niewytłumaczalne naukowo uzdrowienie dziecka w Trieście, któremu lekarze dawali 48 godzin życia wskutek postępującego zapalenia opon mózgowych z komplikacjami.
Chiara uznawana jest za wzór i patronkę osób młodych, zagubionych, poszukujących, a także niewierzących. Jej życie wciąż pociąga wielu do podejmowania życia w świetle wiary i nadziei. Wystarczy spojrzeć na jej zdjęcie – Chiara Luce jest szczęśliwa…

Gorąco polecam:
http://mimj.pl/nagrania-ze-spotkania-mlodych-15-06-2014-bl-chiara-luce-badano/

Drukuj

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *